Zielone warzywa liściaste posiadają wysoką gęstość odżywczą. Zawierają bardzo dużo składników odżywczych, których często nam brakuje. Takie pesto nazywam naturalnym antybiotykiem i dlatego dodaję go do różnych potraw, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.
Bazylia działa przeciwdepresyjnie, poprawia nastrój, pomaga zwalczyć bezsenność, zmniejsza nadpobudliwość. Ponadto, działa rozkurczowo, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, dlatego można ją stosować w przypadku niestrawności i przy wzdęciach.
Natka pietruszki to roślina o wysokiej zawartości witaminy C, folianów i betakarotenu. Działa moczopędnie zmniejszając obrzęki, łagodzi bóle menstruacyjne, zapobiega niedokrwistości i pozytywnie wpływa na stan skóry oraz narząd wzroku.
Składniki:
- pęczek bazylii
- pęczek natki pietruszki
- garść słonecznika / migdałów
- 1 obrany ząbek czosnku – można pominąć jeśli nie tolerujesz
- 100-130 ml oliwy z oliwek (możemy część oliwy zamienić na wodę)
- szczypta soli, pieprzu
- sok z cytryny do smaku
- 1 łyżka twardego, drobno startego sera (najlepszy parmezan)
Bazylię i pietruszkę wraz z łodyżkami, słonecznik/migdały, oraz czosnek zblendować, najlepiej tak, aby były wyczuwalne małe grudki.
Dodawać powoli oliwę i ser, dalej miksując. Doprawić.
Gotowe pesto można przełożyć do szczelnie zamykanego słoika, zalać z góry oliwą tak, żeby było przykryte. Przechowywać w lodówce. Dodawać do makaronów, pizzy, mięsa, ryb, pieczywa.