Skyrnik to wysokobiałkowy deser i taka bardziej dietetyczna wersja sernika. Uwielbiają go moi nastoletni pacjenci oraz pacjenci onkologiczni. Polecam również do szkolnego lunchboxa. Natomiast zjedzenie takiego deseru po treningu to dobry sposób na regenerację i „nakarmienie mięśni”. Można go jeść na ciepło, na zimno i robić na wiele sposobów. Jest przepyszny i bardzo łatwy w przygotowaniu.
Skyr to jogurt typu islandzkiego. Ma bardzo wysoką zawartość białka. Charakteryzuje się gęstą, kremową konsystencją. W sklepach znajdziemy różne wersje tego jogurtu, zarówno naturalne, jak i smakowe.
Ostatnio moja pacjentka napisała do mnie tak: Kochana, czekam na Ciebie w szpitalnej poczekalni. Przynieś tylko ze sobą 2 skyrniki z jagodami i możesz wracać. :)
Znaczy, że jej smakuje :). Posmakuje i Wam, taką mam nadzieję. :)
Składniki:
- 1 skyr waniliowy (150 g)
- 1 skyr naturalny (150 g) – może być też waniliowy; (zamiast tego można też zastąpić drugi jogurt twarogiem chudym – tak do 80 g).
- 2 łyżki budyniu w proszku lub mąki ziemniaczanej
- 2 jajka
- ½ łyżeczki proszku do pieczenia
- Owoce (mogą być mrożone, polecam maliny, suszoną żurawinę oraz mandarynki)
- Opcjonalnie 1 łyżeczka cukru (można pominąć, ponieważ serki i tak są już słodkie)
Wszystkie składniki (bez owoców) dokładnie mieszamy (najlepiej trzepaczką) lub blendujemy, aby nie było grudek. Mniejsze naczynie natłuszczamy i wlewamy do niego masę. Dodajemy owoce. Pieczemy w 180 st.C góra-dół przez ok 30 min .
Można wyjadać prosto z naczynia. :)